Jedziesz na wakacje? Sprawdź aktualną mapę fotoradarów od Yanosika!

Trasa na wakacje może zaskoczyć niejednego kierowcę, zwłaszcza zdjęciem z fotoradaru. Przy obecnych stawkach za przekroczenie prędkości nikt nie chce przywieźć sobie takiej pamiątki z wakacji, dlatego lepiej mieć się na baczności i jechać zgodnie z limitami prędkości. Yanosik przygotował dla Was zaktualizowaną mapę fotoradarów w Polsce – sprawdźcie, gdzie znajdują się nowe mierniki prędkości.

W wakacje zawsze jest więcej wypadków drogowych

Niestety okres wakacyjny sprzyja większej liczbie wypadków drogowych. W tym roku doszło już do 174 wypadków, w których zginęło 16 osób (stan na dzień 27 lipca 2022 roku), a to dopiero połowa wakacji. W ubiegłym roku, od początku czerwca do końca sierpnia, doszło do 7 366 wypadków, w których zginęło 669 osób, a rannych zostało 8 655 osób. Większa liczba wypadków w okresie letnim spowodowana jest przez zwiększone natężenie ruchu, związane z wyjazdami urlopowymi. Dlatego tak ważne jest zachowanie szczególnej ostrożności na trasie.

Wypadki drogowe w okresie wakacyjnym są powodowane w głównej mierze przez niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz nieprzepuszczenie pieszych na przejściu, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami i nieprawidłowe wyprzedzanie. Często również kierowcy łatwiej się dekoncentrują na prostych odcinkach dróg, co sprzyja utracie czujności, a wtedy łatwiej wykonać błąd lub nie zauważyć przeszkody na trasie – mówi Andrzej Mejer, Yanosik

Noga z gazu bo inaczej mandat!

Zachowania polskich kierowców na drogach w czasie wakacji są monitorowane przez patrole policji, ale również przez mierniki prędkości. A tych w naszym kraju nie brakuje. Z roku na rok infrastruktura fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości rośnie. Obecnie w Polsce znajduje się 587 mierników, a wciąż jeszcze GITD oraz CANARD mają w planach rozbudowę całej sieci. Gdzie spotkacie najwięcej fotoradarów?

Aktualnie największą liczbę fotoradarów można spotkać na drogach w województwie mazowieckim (105). O połowę mniej mierników czeka na kierowców w województwie wielkopolskim (54). Najmniej fotoradarów znajduje się w województwie opolskim (12) oraz świętokrzyskim (16). Jeśli zaś chodzi o powiaty, to w powiecie wejherowskim bezpieczeństwa pilnuje 11 urządzeń, w krakowskim 9, w kartuskim i człuchowskim 8. Najwięcej mierników znajduje się jednak w okolicach Warszawy, bo aż 39 – mówi Andrzej Mejer, Yanosik

Nie wszystkie fotoradary mierzą wyłącznie prędkość!

Poza miernikami kontrolującymi prędkość, w naszym kraju można spotkać również odcinkowe pomiary prędkości czy urządzenia kontrolujące ruch na skrzyżowaniach ze światłami, które rejestrujące wszystkich kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle.

Największy strach wśród zmotoryzowanych Polaków wzbudzają jednak odcinkowe pomiary prędkości. A tych znajduje się u nas aż 58.

Gdzie najwięcej kontroli prędkości na wakacyjnych trasach?

Kierowcy wybierający się nad polskie morze lub w góry muszą mieć na uwadze fotoradary oraz odcinkowe pomiary prędkości. Te drugie podróżujący w kierunku Bałtyku spotkają w województwie pomorskim na DW216. Znacznie więcej OPP czeka na kierowców jadących w polskie góry – odcinkowe pomiary prędkości będa czekać zarówno w województwie podkarpackim na DW871, DK9 i DK19, jak również w małopolskim na DK94, śląskim na DK78 i DK11 oraz w opolskim na DK94 i dolnośląskim na DW333.

Samych fotoradarów nie zabraknie na trasie plażowiczów, zwłaszcza w województwie zachodniopomorskim (28), pomorskim (44) i kujawsko-pomorskim (16). Zmotoryzowanych na trasie w górskie rejony będą kontrolować fotoradary w województwach śląskim (43), małopolskim (35), dolnośląskim (32), podkarpackim (30), świętokrzyskim (16) oraz opolskim (12).

Poza fotoradarami i odcinkowymi pomiarami prędkości polskie drogi kontrolują również patrole policji, które działają zarówno w nieoznakowanych, jak i oznakowanych radiowozach. Celem jest nadzorowanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Pamiętajcie o tym, że w wakacje dochodzi do większej liczby wypadków drogowych. Zachowujcie w trasie szczególną ostrożność, ponieważ ruch jest bardziej natężony, zwłaszcza w kierunku popularnych miejsc wypoczynkowych. Jedźcie ostrożnie do celu!

Warto wiedzieć

Poza bezpośrednimi skutkami wojny, w 2022 roku rynek motoryzacyjny w Polsce może być pod wpływem wielu czynników, między innymi rosnącej inflacji, problemów podażowych czy zmian podatkowych. Ponadto branże czekają znaczne podwyżki cen samochodów i stabilizacja sprzedaży, pojawienie się nowych produktów na rynku finansowania pojazdów i spadek udziału klasycznego leasingu, a także wzrost rynku elektryków.

Wciąż utrzymują się także problemy w dostawie mikroprocesorów, dostępności magnezu, czy też zaburzeń w łańcuchu dostaw, które w ubiegłych latach przyczyniły się do utrudnień w dostępności aut.

Podwyżki cen spowodowane są przede wszystkim ograniczeniami w produkcji samochodów na całym świecie – efekt będzie jeszcze większy po zamknięciu fabryk zlokalizowanych na terenie Rosji. W Europie dodatkowym czynnikiem stymulującym wzrost cen są zaostrzające się normy emisyjne nałożone przez UE, jak również wymogi dotyczące obowiązkowego wyposażenia pojazdów w automatyczne systemy bezpieczeństwa.

Pomimo stabilnej pozycji i dobrych perspektyw, w najbliższych latach polską branżę motoryzacyjną czekają liczne wyzwania. Główne z nich wiążą się z programem UE dotyczącym przejścia z pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi na zeroemisyjne do 2035 roku. Planowana transformacja będzie wymagała ogromnych inwestycji w infrastrukturę, rozwój technologii i szkolenia pracowników. Aby sprostać tym oczekiwaniom niezbędna będzie restrukturyzacja linii produkcyjnych w polskich zakładach wytwórczych, które koncentrują się obecnie głównie na małych samochodach osobowych z tradycyjnymi silnikami. 

Tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach 2020 r. produkcja pojazdów silnikowych na europejskich rynkach wschodzących spadła o 23 proc. W 2021 r. Europa była najsłabszym rynkiem świata w sektorze automotive. W drugim półroczu ubiegłego roku spadła ilość rejestracji nowych pojazdów. Początek roku 2022 pokazał, że liczba ta była niższa niż w analogicznych miesiącach w trzech ostatnich latach. Ma to związek m.in. z zakłóceniami łańcuchów dostaw i problemami z dostępnością materiałów potrzebnych do produkcji aut.

Polska będzie musiała zmierzyć się z perspektywą utraty przewagi konkurencyjnej w kilku segmentach branży motoryzacyjnej, co ma związek z rosnącymi kosztami pracy w kraju.

Poza bezpośrednimi skutkami wojny, w 2022 roku rynek motoryzacyjny w Polsce może być pod wpływem wielu czynników, między innymi rosnącej inflacji, problemów podażowych czy zmian podatkowych. Ponadto branże czekają znaczne podwyżki cen samochodów i stabilizacja sprzedaży, pojawienie się nowych produktów na rynku finansowania pojazdów i spadek udziału klasycznego leasingu, a także wzrost rynku elektryków.

Wciąż utrzymują się także problemy w dostawie mikroprocesorów, dostępności magnezu, czy też zaburzeń w łańcuchu dostaw, które w ubiegłych latach przyczyniły się do utrudnień w dostępności aut.

Podwyżki cen spowodowane są przede wszystkim ograniczeniami w produkcji samochodów na całym świecie – efekt będzie jeszcze większy po zamknięciu fabryk zlokalizowanych na terenie Rosji. W Europie dodatkowym czynnikiem stymulującym wzrost cen są zaostrzające się normy emisyjne nałożone przez UE, jak również wymogi dotyczące obowiązkowego wyposażenia pojazdów w automatyczne systemy bezpieczeństwa.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *